Rekolekcje dla więźniów politycznych






Szefowa Dapamoga Natallia Kalehawa opowiada o przygotowaniu rekolekcji na Wyspach Kanaryjskich dla kobiet — byłych więźniarek politycznych, i o tym, jak narodził się sam pomysł tej inicjatywy.
„Z mężem od dawna jeździmy na Wyspy Kanaryjskie. Po raz pierwszy poznaliśmy je w trudnym czasie — gdy mieliśmy poważne problemy ze zdrowiem. I właśnie wtedy na własne oczy zobaczyliśmy, jak w tym miejscu zdrowie może w cudowny sposób się odnawiać.
Jesienią 2022 roku pojechała z nami moja bliska przyjaciółka z Ukrainy — profesjonalna psycholog bardzo wysokiego poziomu. To było po bombardowaniach, po zniszczonych domach i ogromnym ludzkim cierpieniu, które widziała na własne oczy. Dobrze pamiętam ten stan, który u niej powstał tam, na wyspach. Właśnie wtedy po raz pierwszy pojawiła się u mnie myśl — żeby kiedyś organizować rekolekcje na Kanarach.
Na początku, szczerze mówiąc, myślałam o tym jako o możliwym projekcie biznesowym. Ale stopniowo przyszło inne zrozumienie: to może stać się bardzo potrzebną inicjatywą humanitarną.
Jeśli uda się znaleźć około 10–20 tysięcy euro miesięcznie, można wywozić na rekolekcje byłych więźniów politycznych — z rodzinami, z dziećmi lub indywidualnie. Bo takie wyjazdy to nie jest zwykły wypoczynek. Sanatorium leczy ciało. A tu chodzi przede wszystkim o duszę.
Szczególnie jasne stało się to w 2025 roku, kiedy do Litwy zaczęli przybywać deportowani więźniowie polityczni. Zespół wolontariuszy Dapamoga zobaczył ich ogromny stres związany z nieprzygotowaną przeprowadzką i to, jak ludzi nadal łamie nawet po pół roku czy roku życia w Europie.
Podczas mojej podróży na Kanary pod koniec ubiegłego roku wszystko jakby ułożyło się samo. Na jednej z wysp poznałam właściciela dużego i pięknego domu. Kiedy zobaczyłam to miejsce — z widokiem na ocean i góry, z najczystszym powietrzem i drewnianą sauną — zrozumiałam, że to może być kontynuacją tej historii troski, którą od ponad pięciu lat tworzy Dapamoga.
Oczywiście nie możemy sobie pozwolić na wynajmowanie tego domu co miesiąc. Ale dzięki sympatii właściciela do Białorusinów udało nam się wynegocjować specjalne warunki. Jeśli w domu zamieszka około 20 osób, koszt pobytu miesięcznie wyniesie około 250–300 euro na osobę. To czyni projekt realnym.
Pierwszą pilotażową grupą tego projektu będzie grupa kobiet — byłych więźniarek politycznych. To właśnie one pojadą na Wyspy Kanaryjskie już w kwietniu, aby mieć możliwość trochę odpocząć, nabrać sił i po prostu przebywać w bezpiecznej i spokojnej przestrzeni po wszystkim, co przyszło im przeżyć.
Bardzo liczymy na to, że to pierwsze doświadczenie okaże się udane i pozwoli w przyszłości organizować takie wyjazdy regularnie — aby coraz więcej osób, które przeszły przez więzienia i represje, mogło mieć czas na regenerację i powrót do życia.
Dziś proszę was o wsparcie finansowe na realizację tej inicjatywy.
Każdy wasz wkład to szansa dla człowieka, który przeżył więzienie, przemoc i złamane życie, by znów poczuć oparcie, ciszę i możliwość odrodzenia".
Wierzymy: z waszą pomocą ten projekt będzie żyć długo, bo jest o miłości i wsparciu!